czwartek, 7 lutego 2013

Hejka kochani!!-! część.

Siemka ^^ Tu Mara. Ewelinka ma zepsutego kompa, więc ja dodaję ;)

1 część

W końcu ubłagałam Ashley żeby poszła ze mną do sklepiku ze starociami.
-Hej Ash!-zawołałam przyjaciółkę-Zobacz!-uniosłam znalezisko w górę.
Ashley z drugiego końca sklepu zmrużyła oczy zza swoich okularów.
-Nie widzę.-mruknęła i podeszła bliżej.
Wzięła ode mnie przedmiot.
-To...lusterko...naszyjnik-lusterko.-orzekła.
-Wiem.-wyjęłam jej z ręki łańcuszek i podeszłam do sprzedawczyni. Wyglądała bardzo miło.
Podałam jej naszyjnik i wyjęłam portfel.
-Jest panienka pewna?-spytała unosząc brew.
-Tak...A cos jest z nim nie w porządku?-zaniepokoiłam się.
-Nie, nie. 10 złotych. Ale niech panienka uważa.-ostrzegła mnie gdy podałam jej banknot
 -Jasne.-wrzuciłam lusterko do mojej przepastnej, niebieskiej łatanej torby.-Do widzenia.
-Do widzenia.-rzuciła wracając do pisania czegoś w notatniku.
-Chodź Ash, idziemy-wzięłam przyjaciółkę pod rękę.
-Zimno-jęknęła Ash.
-Oj, Ashley, ty jęczydupo.-sięgnęłam do torby i wyjęłam z niej swój długi, ciemnoniebieski kardigan.
-Dzięki.-powiedziała zakładając.
-Spoko. Tobie jest wiecznie zimno.
-To twoja wina.
-Moja?
-Tak. Jak patrzę na tą twoją cienką sukieneczkę, od razu mi się zimno robi.

                                                                        ***
Stałam na drewnianej scenie. Bałam się. Ludzie, którzy tłoczyli się wokoło buczeli i krzyczeli.
Mężczyzna przywiązał mnie do  deski. Coś błysnęło, i po chwili nie widziałam już nic.
Obudziłam się zlana zimnym potem, szybkim oddechem i walącym sercem Usiadłam gwałtownie na łóżku.
Spojrzałam z niepokojem w stronę biurka. Zaspana, nie wiedziałam czemu to zrobiłam. Dopiero po kilku sekundach skapnęłam się, że tam wisi zakupione dziś lusterko.  Myśl o nim znów napełniła mnie niepokojem.  Ale jak ono mogło WISIEĆ? Było zawieszone na kołku, w miejscu po zdjętej wieczorem korkowej tablicy. Kładłam je na biurku. Nie wieszałam. Widziałam w nim swoje odbicie.
-Marie, ogarnij się. To tylko stare lusterko. Przecież nie mogło samo tam zawisnąć.-mruknęłam do siebie, odwróciłam się na drugi bok, i zasnęłam z powrotem.

Koniec części pisanej przez Marikę.

Część 2-pisana przez Ewelinkę.

-Niezłe-szepnęła Ashley, gdy opowiedziałam jej swój koszmar, i zdarzenie z lusterkiem.
-Wiem. Nie mam pojęcia jak ono się tam znalazło. Jak mogłam w nie patrzeć, skoro rano znów leżało na biurku. A może...-powiedziałam uśmiechając się.-A może to lusterko jest nawiedzone?! W końcu ta kobieta miała nietęgą minę jak mi je sprzedawała.
-Serio?-zakpiła i postukała się palcem w czoło.-No comments.
-No ale co ty chcesz?-oburzyłam się lekko.
-Gówno.-odburknęła.
-Mogłabyś przestać tak mówić? Wiesz jakie to irytujące?
-A myślisz, że robiłabym to gdyby takie nie było?-uniosła brew, jakby to było oczywiste.
-Ty niedorozwoju!-dźgnęłam ją palcem między żebra.
-Dzienks.-wyszczerzyła swoje równe, białe zęby w uśmiechu.-I ała.-skrzywiła się masując miejsce w które ją dźgnęłam.
-Wracając do lustra..-zaczęłam, ale przy naszej ławce pojawił się Josh.
-I znowu to coś...-jęknęła i zrobiła poker face.
-Oj, nie marudaj.-zmarszczyłam brwi.
-Hej dziewczyny.-przywitał się.
-Nie lubię cię.-odrzekła złośliwie.
-Sorry za nią. Źle spała. Ma w pokoju świerszcza. I codziennie wypija 8 kaw.-powiedziałam zerkając na trzymane przez Josha plastikowe kubki.
-Proszę. To dla ciebie.-uśmiechnął się wyciągając kubek w kierunku Ashley.
-Z cukrem?-spytała
-Tak.-odparł
-To spieprzaj.
-Masz tu pieniążka, i kup sobie bez cukru.-zirytował się i wręczył jej piątaka.
-No nareszcie mili ludzie.-mruknęła przyjmując gest.-Ale i tak cię nie lubię.-zastrzegła i poszła w kierunku automatu. Zostałam z Joshem sama.
-No to...-zaczął niepewnie.-Może się dziś razem pouczymy?-zaproponował.
-Dziś?-zrobiłam przepraszającą mine.-Przykro mi Josh, ale dziś umówiłam się z Ashley na wypad do spalonego domu meneli na rogu Kitterfield i Torgen Place. Jak to zaproponowałam, nie marudziła i na dodatek zgodziła się z, nie uwierzysz, cieniem entuzjazmu, a wiesz jak trudno ją gdzieś wyciągnąć, nie licząc targów naukowych, albo zakupów.
############################################
Koniec. Dodajemy na bieżąco, więc nie do końca wiadomo kiedy pojawi się 3 część.
Do napisania kotki.
Love,
Mara.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz